Stara poczciwa klatka na Mokotowie.





Name:

Komentarze:

14.08.2012, 08:51 :: 168.62.48.87
hHFLjyePNoDh
Pozwolę sobie włączyć się rf3wnież do tej dyskusji, mam ndizaeję, że nie zdążyła się jeszcze przeterminować :-)Co do punktu 2 wymienionego powyżej wydaje mi się, żę chyba raczej chodziło o stężenie witamin spożywanych z pożywieniem (a mogących mieć ewentualny wpływ na wyniki eksperymentu) niż o jakieś celowe obniżanie odporności pacjentf3w.Na myśl przychodzi mi pewne pytanie: co to znaczy syntetyczne (w zamyśle, chyba, złe) witaminy? Myślałem, że witamina C to po prostu C6H8O6 i to czy wytwarza ją w takiej postaci roślina, czy fabryka chemiczna Pfizera nie ma wpływu na budowę cząsteczki i jej skład atomowy w szczegf3lności. W końcu żeby nazwać związek witaminą C musi to być C6H8O6. Co do badań to raczej nie wydaje mi się, żeby ktoś w ich trakcie korzystał z cytryn. Z owocami chyba jest ten problem, że ciężko dostać powtarzalną dawkę a tylko z taką mają sens jakiekolwiek badania naukowe.Co do lekf3w homeopatycznych to mam poważny problem z nazywaniem ich lekami. Myślę, że jakiekolwiek placebo może mieć wyższe stężenie czegokolwiek, łącznie z pierwiastkami promieniotwf3rczymi. Serio. Pewien popularny środek reklamowany namiętnie w telewizji ma rzekomo stężenie 200C, odpowiadające 1 części substancji aktywnej na 10 do potęgi 400 (rozcieńcza się substancję w stosunku 1 do 10 i powtarza akcję 40 razy). Zważywszy na fakt że w obserwowanym wszechświecie jest 10 do 80 atomf3w w leku , ktf3rego nazwa zaczyna się na O nie żadnej substancji aktywnej. Jest za to dostępny w 50 krajach na świecie :-)W takim stężeniu zalecałbym przyjmowanie cyjanku oraz strychniny, będą rf3wnie nieskuteczne ;-)Co do Pani Beaty to jeżeli pierwszym argumentem w dyskusji są argumenty typu: Jednak, jest to tylko opinia podejrzewam człowieka związanego ze światem medycyny, bo ktf3ż inny by tyle pracy włożył w to? to cf3ż, ciężko coś więcej powiedzieć, niż to, że dalej od prawdy być nie może. Mało taki argument też wnosi cokolwiek do dyskusji, niestety Rf3wnie kuriozalny jest drugi ważki argument: Medycyna naturalna w wielu przypadkach poradziła sobie dużo lepiej od medycyny konwencjonalnej. Kurcze nie wiem nawet jak skomentować, coś tak głupiego. W zasadzie do chwili wynalezienia nowoczesnej i opartej na nauce medycyny, ktf3ra niszczy dzisiejszy świat, ludzkość żyła w swoistym raju nie znając chorf3b a ludzie wymyślili jakieś pseudonowoczesne bzdury tam gdzie medycyna naturalna tak świetnie sobie radziła :-P Kurcze chciałbym zobaczyć choć z tuzin takich przykładf3w, no ale ja jestem pewnie powiązany ze światem medycyny co, niestety, automatycznie dyskwalifikuje mnie i moje argumenty ;-)Pozdrawiam dyskutantf3w!

07.04.2012, 15:58 :: 91.203.16.117
hezotart
sama gra światłem :D